Blog Comments

0 comments

Blogs » News » SAYING NOTHING ABOUT LOVE

SAYING NOTHING ABOUT LOVE

  • How would I describe love? I decided to give you one of the meditations I’m writing in a new book of mine. I’ll read it to you slowly; you meditate on it as we go along, because I’ve got it put down in short form here so I can get it done in three or four minutes; otherwise it would take me half an hour. It’s a comment on a gospel sentence. I had been thinking of another reflection, from Plato: “One cannot make a slave of a free person, for a free person is free even in prison.” It’s like another gospel sentence: “If a person makes you go one mile, go two.” You may think you’ve made a slave out of me by putting a load on my back, but you haven’t. If a person is trying to change external reality by being out of prison in order to be free, he is a prisoner indeed, Freedom lies not in external circumstances; freedom resides in the heart. When you have attained wisdom, who can enslave you? Anyhow, listen to the gospel sentence I had in mind earlier: “He sent the people away, and after doing that he went up to the mountain to pray alone. It grew late and he was there all by himself.” That’s what love is all about. Has it ever occurred to you that you can only love when you are alone? What does it mean to love? It means to see a person, a situation, a thing as it really is, not as you imagine it to be. And to give it the response it deserves. You can hardly be said to love what you do not even see. And what prevents us from seeing? Our conditioning. Our concepts, our categories, our prejudices, our projections, the labels that we have drawn from our cultures and our past experiences. Seeing is the most arduous thing that a human can undertake, for it calls for a disciplined, alert mind. But most people would much rather lapse into mental laziness than take the trouble to see each person, each thing in its present moment of freshness.

     

    Awareness
    Anthony de Mello

    ~

     

    NIE MÓWIĄC NIC O MIŁOŚCI

     


    Jak ja opisałbym miłość?

    Postanowiłem przedstawić wam jedną z medytacji zamieszczonych w książce, którą właśnie piszę.

    Przeczytam ją wam wolno, rozważcie treść w czasie czytania.

    Muszę ją tu niestety przedstawić w skróconej formie, tak by zmieścić się w trzech lub czterech minutach; w przeciwnym razie zajęłoby mi to więcej niż pól godziny.

    Jest to komentarz do Ewangelii.

    Pomyślałem najpierw o innym tekście, o cytacie zaczerpniętym z Platona:


    "Nie można uczynić niewolnikiem człowieka wolnego, gdyż człowiek wolny pozostaje wolny nawet w więzieniu".

    W swej wymowie cytat ten przypomina zdanie z Ewangelii:

    "A jeśli ktoś zmusza cię do jednego tysiąca (kroków), idź z nim dwa tysiące".

    Może wydaje ci się, że mnie zniewoliłeś, każąc mi dźwigać ciężary na plecach, ale tak nie jest.

    Jeśli ktoś usiłuje zmienić zewnętrzną rzeczywistość, wydostając się z więzienia, by być wolnym, to doprawdy pozostaje on nadal więźniem.

    Wolność nie leży w okolicznościach zewnętrznych.

    Wolność nosi się w sercu.

    Jeśli osiągnąłeś mądrość, któż cię niewoli?

    Posłuchajcie jednak zdania z Ewangelii, o którym wspomniałem uprzednio:

    "Zaraz też nakłonił swoich uczniów, aby weszli do łodzi i popłynęli przed Nim, a On tymczasem rozpuścił tłumy. Rozpuściwszy je wszedł na górę, aby się pomodlić w samotności. A kiedy nastał wieczór, był tam zupełnie sam".

    Taka oto jest miłość.

    Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że naprawdę możecie kochać tylko wtedy, gdy jesteście samotni?

    Zapytacie, jakie to ma dla miłości znaczenie.

    Oznacza to widzenie osób, sytuacji, rzeczy takimi, jakimi są w rzeczywistości, a nie takimi, jakimi sobie wyobrażacie, że są.

    I reagowanie na nie w sposób, na jaki zasługują.

    Trudno mówić, że kochasz coś, czego nawet nie widzisz.

    A co nam przeszkadza, by widzieć?

    Nasze uwarunkowania.

    Nasze pojęcia, nasze kategorie, nasze przesądy, nasze projekcje, etykietki, które przyjęliśmy z naszej kultury, z doświadczenia przeszłości.

    Widzenie jest jednym z najbardziej żmudnych przedsięwzięć człowieka, wymaga bowiem zdyscyplinowanego, czynnego umysłu.

    Jednakże większość ludzi woli popaść w umysłowe lenistwo, niż wziąć na siebie trud widzenia każdej osoby, każdej rzeczy w świeżości jej chwili obecnej.

    Przebudzenie

    Teresa Maria Zalewska